„Zaufanie to podstawowe narzędzie w mojej pracy” – rozmowa z mgr Agnieszką Bachorz
Jakie różnice w podejściu terapeutycznym zauważa Pani w pracy z pacjentami męskimi w porównaniu z pacjentkami? Czy wymagają oni innego rodzaju komunikacji lub budowania relacji?
Jest kilka różnic w pracy z mężczyznami. Przede wszystkim mężczyzna, który trafia do fizjoterapeuty, jest zdecydowany podjąć terapię i działa na 100%. Dla mężczyzny zdrowie jego dna miednicy jest najważniejsze i nie ma wymówek. Jeśli chodzi o komunikację, to w rozmowie z mężczyznami warto przedstawić szczegółowy plan fizjoterapii, dlatego że mężczyźni są bardzo konkretni. Potrzebują twardych danych, ile razy mają powtórzyć dane ćwiczenie, ile wizyt będzie realizowanych, jak długo potrwa terapia. Ale po zaplanowaniu tego procesu stosują się do zaleceń w 100, a nawet 150%. To prawdziwa przyjemność w pracy fizjoterapeutycznej. Kobiety często stawiają innych na pierwszym miejscu, więc nie mają czasu na terapię. Mężczyźni są oddani procesowi w 100%.

Co jest największą trudnością, z jaką mierzy się Pani na co dzień?
Ja obserwuję w gabinecie dwie takie trudności. Pierwsza to bardzo duża liczba pacjentów. Ze względu na specyfikę mojej pracy pacjenci przyjeżdżają do mnie z odległych miejsc i jest ich bardzo dużo. Jak już wcześniej rozmawialiśmy, nie ma wielu specjalistów zajmujących się mężczyznami, dziećmi czy strefą anorektalną, więc to jest problem, żeby przyjąć tych pacjentów odpowiednią liczbę razy. [...]
Mogą zainteresować Cię również
POSTĘPOWANIA
w rehabilitacji


