Przezczaszkowa stymulacja stałoprądowa (tDCS − Transcranial Direct Current Stimulation)
Czyli metody tej nie powinno się stosować bez kwalifikacji?
Obecnie można zaobserwować łatwy i szeroki dostęp do urządzeń, stymulatorów, które można nabyć za stosunkowo niską cenę oraz używać na własne ryzyko. Niestety samo urządzenie (pomijam, że jeżeli jest kiepskiej jakości, może zrobić krzywdę) nie da nam możliwości uzyskania efektu. Z doświadczenia fizjoterapeuty wykonującego stymulacje tDCS (mgr Monika Jakubowska), lekarza kwalifikującego (lek. neurochirurg Katarzyna Świątkowska-Wróblewska) oraz osoby czuwającej nad analizą techniczną (dr inż. Joanna Budzisz), a także badań nad tDCS uznanych badaczy wynika, że wyłącznie praca w zespołach interdyscyplinarnych daje poprawne przeprowadzenie stymulacji oraz umożliwia uzyskanie pożądanego efektu. Dodajmy także, że metoda ta nadal ma status metody eksperymentalnej, dlatego z dnia na dzień dowiadujemy się o nowym wykorzystaniu lub potwierdzeniu skuteczności stosowania w poszczególnych schorzeniach neurologicznych.
Przezczaszkowa stymulacja stałoprądowa jest jedynie metodą wspomagającą neurorehabilitację. Technika tDCS sama w sobie nie jest głównym narzędziem w terapii pacjenta.
Co zatem powinien wiedzieć pacjent, który chciałby z tej metody skorzystać?
Metoda tDCS jest metodą, która może być stosowana w wielu schorzeniach, począwszy od poprawienia funkcjonowania człowieka w obszarze funkcji poznawczych, takich jak pamięć robocza, długotrwała, uwaga, koncentracja, ale także w obszarze szeroko rozumianej rehabilitacji fizycznej i psychologicznej. Cztery najważniejsze obszary stymulacji, to kora ruchowa, somatosensoryczna, wzrokowa i przedczołowa. Choć metoda ma tak wiele zastosowań, jedynie przy odpowiednim podejściu może ułatwić proces [...]
którzy mają wykupiony dostęp.
i ciesz się merytoryczną wiedzą!
Mogą zainteresować Cię również
POSTĘPOWANIA
w rehabilitacji


