„Jesteśmy mocno narażeni na wypalenie zawodowe”

O życiowej drodze do zostania fizjoterapeutą, wypaleniu zawodowym, pasjach oraz zainteresowaniach rozmawiamy z Kasią Szczypińską - specjalistką z zakresu fizjoterapii uroginekologicznej, autorką artykułów naukowych oraz mamą.
Dlaczego zostałaś fizjoterapeutą? Kiedy zaczęłaś się interesować fizjoterapią?
Dzięki cudownemu zbiegowi okoliczności :)
Wtedy myślałam, że to koniec świata i życie mi się wali... Dziś mogę powiedzieć, że nic nie jest czarno-białe i kontuzja która, wykluczyła mnie na jakiś czas z życia sportowca spowodowała, że znalazłam się jako pacjent u fizjoterapeuty. Wtedy myślałam, że magika i to był początek. Zaczęłam mocno analizować swoje ciało oraz poszukiwać sposobu na przyspieszenie procesu powrotu do zdrowia.
Jak wyglądała Twoja droga do zostania fizjoterapeutą?
W wieku 12 lat zaczęłam trenować szermierkę. Po jakimś czasie wiązałam z nią przyszłość, jako członek kadry narodowej wybrałam studia na AWF-ie w Katowicach. Zostałam też instruktorem. Liczne wyjazdy, zgrupowania, duża presja i przeciążenia spowodowały, że doznałam kontuzji. Przeszłam półroczną rehabilitację, podjęłam decyzję o zmianie kierunku studiów…Pomyślałam, ze połączenie aktywności fizycznej i medycyny to będzie ideał. Nie myliłam się. :)
Nastawiłam się na pracę ze sportowcami, ponieważ dalej trenowałam i leczyłam nawracającą kontuzje. Polecono mi GWSH, byłam dość sceptyczna [...]
którzy mają wykupiony dostęp.
i ciesz się merytoryczną wiedzą!
Mogą zainteresować Cię również
POSTĘPOWANIA
w rehabilitacji


