„Uczę ludzi oddychać” – rozmowa z Sandrą Osipiuk-Sienkiewicz
Mgr Sandra Osipiuk-Sienkiewicz jest trenerką oddechu i specjalizuje się w odbudowie posturalnej oraz reedukacji oddechowej. Pokazuje, jak dzięki pracy z oddechem możemy poprawić zdrowie, zmniejszyć stres i odzyskać kontakt z samym sobą. W wywiadzie opowiada o tym, jaką rolę oddech odgrywa w codziennym funkcjonowaniu, skąd wzięła się jej pasja do tej dziedziny i dlaczego warto nauczyć się… oddychać na nowo.
Skąd decyzja o wyborze fizjoterapii jako ścieżki kariery?
Zawsze chciałam robić coś, co jest związane z medycyną, a też byłam osobą bardzo aktywną. Lubiłam sport, sportowe wyzwania i ruch. Kiedy trafiłam na fizjoterapię, poczułam, że to ścieżka, w której wiedza spotyka się ze sportem. To był naturalny wybór – trochę intuicyjny, ale bardzo szybko okazało się, że idealnie wpisuje się w mój charakter i wyznawane wartości.
Jak wyglądała Twoja droga kształcenia? Kiedy zrozumiałaś, że fizjoterapia oddechowa to to, czym chcesz się zajmować?
Przełom nastąpił na czwartym roku studiów, podczas praktyk w szpitalu pediatrycznym. Pomagałam dzieciom, które walczyły o każdy oddech – dosłownie. Wtedy po raz pierwszy poczułam, że oddychanie to nie tylko funkcja biologiczna – wdech i wydech. Zobaczyłam, jak realnie wpływa na funkcjonowanie całego ciała.
Postanowiłam napisać pracę magisterską o wpływie astmy na postawę ciała dzieci, która została doceniona i zaproponowano mi jej publikację. To był znak, że warto iść dalej tą drogą. Przy okazji okazało się, że sama mam astmę, co pozwoliło mi na przetestowanie różnych podejść i terapii na sobie.

Jesteś aktywna w Internecie, a jak wiadomo, panuje w nim duża dezinformacja. Czy trudno jest się przebić z wartościowymi i sprawdzonymi treściami?
Tak. I nie zamierzam tego ukrywać. Dziś każdy może „uczyć oddychać”, nawet bez podstaw fizjologii. Ale wierzę, że konsekwentne dzielenie się rzetelną wiedzą, opartą na badaniach i doświadczeniu klinicznym, zawsze znajdzie swoich odbiorców. Prowadzę konto na Instagramie i staram się tam być prawdziwa: tłumaczyć trudne rzeczy jasno, obalać mity, ale też pokazywać oddech w szerszym, życiowym kontekście. Czasem poważnie, czasem z uśmiechem, ale zawsze odpowiedzialnie. Tak działam już od 2017 roku i wciąż mam wiernych odbiorców.
Jak to jest z naszym oddychaniem? Czy wszyscy potrzebujemy reedukacji oddechowej?
Prawie każdy z nas ma coś do odkrycia w swoim oddechu. Nie chodzi o to, że oddychamy „źle”, tylko o to, że często oddychamy w sposób nieefektywny dla naszych realnych potrzeb. Stres, siedzący tryb życia, choroby, nawyki – to wszystko wpływa na oddech. Reedukacja oddechowa to często nie nauka „nowego” oddechu, ale przywrócenie oddechowi jego naturalnej harmonii. Nie jest tak, że każdy tego potrzebuje – są próby określenia, jak wiele osób ma zaburzenia oddychania, ale wciąż brakuje nam złotych standardów diagnostycznych. Najczęściej w populacji ogólnej mówi się o ok. 10%. U osób chorujących na choroby układu oddechowego lub zaburzenia lękowe ten procent może rosnąć nawet do kilkudziesięciu. Jednak trening oddechowy daje nam też narzędzia, które warto poznać bez względu na swój stan zdrowia. Po to, by życie stało się łatwiejsze. Szczególnie wiele zastosowań widzę w fizjoterapii, jako wsparcie leczenia i terapii pacjentów.





