"Zaufanie to podstawowe narzędzie w mojej pracy" - rozmowa z mgr Agnieszką Bachorz - Strona 2 z 3 - Portal dla fizjoterapeutów i rehabilitantów
Reklama

„Zaufanie to podstawowe narzędzie w mojej pracy” – rozmowa z mgr Agnieszką Bachorz

Jakie różnice w podejściu terapeutycznym zauważa Pani w pracy z pacjentami męskimi w porównaniu z pacjentkami? Czy wymagają oni innego rodzaju komunikacji lub budowania relacji?

Jest kilka różnic w pracy z mężczyznami. Przede wszystkim mężczyzna, który trafia do fizjoterapeuty, jest zdecydowany podjąć terapię i działa na 100%. Dla mężczyzny zdrowie jego dna miednicy jest najważniejsze i nie ma wymówek. Jeśli chodzi o komunikację, to w rozmowie z mężczyznami warto przedstawić szczegółowy plan fizjoterapii, dlatego że mężczyźni są bardzo konkretni. Potrzebują twardych danych, ile razy mają powtórzyć dane ćwiczenie, ile wizyt będzie realizowanych, jak długo potrwa terapia. Ale po zaplanowaniu tego procesu stosują się do zaleceń w 100, a nawet 150%. To prawdziwa przyjemność w pracy fizjoterapeutycznej. Kobiety często stawiają innych na pierwszym miejscu, więc nie mają czasu na terapię. Mężczyźni są oddani procesowi w 100%.

RWP_3_25_ROZMOWA_Z_AGNIESZKA_BACHORZ_FOT_2
fot. archiwum A. Bachorz

Co jest największą trudnością, z jaką mierzy się Pani na co dzień?

Ja obserwuję w gabinecie dwie takie trudności. Pierwsza to bardzo duża liczba pacjentów. Ze względu na specyfikę mojej pracy pacjenci przyjeżdżają do mnie z odległych miejsc i jest ich bardzo dużo. Jak już wcześniej rozmawialiśmy, nie ma wielu specjalistów zajmujących się mężczyznami, dziećmi czy strefą anorektalną, więc to jest problem, żeby przyjąć tych pacjentów odpowiednią liczbę razy. Natomiast drugi problem, myślę że dużo poważniejszy, to oczekiwanie przez pacjenta cudu. I to cudu natychmiast. Pacjenci często przychodzą na terapię, oczekując, że problemy, z którymi borykają się od 30 lat, rozwiążemy na jednej wizycie, do tego bez bardzo dużego zaangażowania z ich strony. Tu szczególnie mężczyźni są niecierpliwi, chcieliby efektu po dwóch wizytach. Bardzo często nietrzymanie moczu po prostatektomii wymaga kilkutygodniowej bądź kilkumiesięcznej terapii. Jest to związane ze specyfiką choroby i zabiegu, który został przeprowadzony. Oczekiwania pacjenta a nasze możliwości to jest jeden problem, no i zwykłe techniczne problemy związane z tym, ilu możemy przyjąć pacjentów.

Jaki rodzaj przypadków medycznych w swoim gabinecie spotyka Pani najczęściej?

Chciałabym pogrupować tych pacjentów pod kątem płci. Kobiety najczęściej zgłaszają się z nietrzymaniem moczu, z rozejściem kresy białej, z bólami w obrębie miednicy, szczególnie bólem przy współżyciu. Kolejny problem dotyczący kobiet to praca z ciałem po zabiegach operacyjnych, np. cesarskim cięciu, operacjach w okolicy odbytu. Pracuję również z pacjentkami po epizjotomii, i to są główne problemy, z którymi pacjenci trafiają do mnie do gabinetu. Mam też grupę pacjentek do przygotowania do ciąży i pracy w połogu. Mężczyźni z kolei trafiają do mnie z nietrzymaniem moczu, najczęściej po operacjach prostatektomii, z bólem w obrębie miednicy, po zabiegach z powodów onkologicznych na odbytnicy i odbycie. Przyjmuję również pacjentów z zaburzeniami wzwodu, przedwczesnym wytryskiem i problemami zgłaszanymi w obrębie całego dna miednicy. Trzecia grupa pacjentów to dzieci. No i tutaj zaburzenia trzymania moczu i stolca, moczenia dzienne, moczenia nocne, zaparcia (których jest mnóstwo), parcia naglące i ból w obrębie miednicy.

Czy obserwuje Pani wzrost świadomości społeczeństwa na temat fizjoterapii dna miednicy?

Zdecydowanie tak. Ta świadomość z roku na rok jest coraz większa. Myślę, że znaczący wpływ na to mają media społecznościowe – Instagram, Facebook – które pozwalają wyszukać fizjoterapeutów, którzy edukują w tym zakresie. Poza tym jest już wiele kampanii społecznych opowiadających właśnie o problemach, na przykład endometriozy, nietrzymania moczu czy też nietrzymania stolca.

Praca w obszarze tak intymnym jak dno miednicy wymaga dużej empatii. Jak buduje Pani relacje z pacjentem, by stworzyć atmosferę bezpieczeństwa i zaufania?

Tak, to rzeczywiście wrażliwy temat. Wciąż wiele osób ma trudności z rozmową o zaparciach, o nietrzymaniu stolca, o nietrzymaniu moczu. W moim gabinecie pacjent, zanim zostanie zbadany manualnie, jest objęty moją opieką i wywiadem. Zawsze bardzo szczegółowo opowiadam, co będę robić, i ustalam z pacjentem, na jakie badania, zabiegi czy jaką terapię wyraża zgodę. Ja przedstawiam wszystkie narzędzia i wszystkie możliwości, które mogę zaproponować, a to pacjent wybiera, z czego skorzysta. Zawsze uprzedzam o szczegółach badania, szczególnie jeżeli mam na kozetce dziecko. Pacjent musi mi zaufać, bo inaczej terapia nie przyniesie efektu. Zaufanie to podstawowe narzędzie w mojej pracy. Ja zawsze tłumaczę, że muszę być z pacjentem w dobrej komitywie, żeby był dobry efekt.

Reklama

Sklep

NAJNOWSZY NUMER Rehabilitacja w praktyce nr 2/2025<br />
<br />

NAJNOWSZY NUMER Rehabilitacja w praktyce nr 2/2025

59,00 zł

zawiera 8% VAT, bez kosztów dostawy

Kup teraz
Fizjoterapia w dysfunkcjach narządu ruchu. Wybrane zagadnienia <br />
<br />

Fizjoterapia w dysfunkcjach narządu ruchu. Wybrane zagadnienia

150,00 zł

zawiera 5% VAT, bez kosztów dostawy

Kup teraz
BESTSELLER Rekomendacje postępowania fizjoterapeutycznego <br />
<br />

BESTSELLER Rekomendacje postępowania fizjoterapeutycznego

150,00 zł

zawiera 5% VAT, bez kosztów dostawy

Kup teraz
Praktyczne aspekty fizjoterapii kolana <br />
<br />
<br />

Praktyczne aspekty fizjoterapii kolana


139,00 zł

zawiera 5% VAT, bez kosztów dostawy

Kup teraz
Poznaj nasze serwisy