„Zaufanie to podstawowe narzędzie w mojej pracy” – rozmowa z mgr Agnieszką Bachorz
Przed jakimi wyzwaniami stoi fizjoterapia uroginekologiczna i urologiczna? Jak widzi Pani przyszłość fizjoterapii uroginekologicznej i urologicznej w Polsce?
Największym wyzwaniem z fizjoterapii dna miednicy, zarówno kobiet, jak i mężczyzn, jest dostępność do specjalisty. Ciągle jest za mało dobrze wykształconych i wyszkolonych osób, które w realny sposób i skutecznie potrafią pomóc pacjentowi. Drugi problem i drugie wyzwanie to tworzenie wieloosobowych zespołów do pomocy pacjentowi. Sam fizjoterapeuta nie rozwiąże wszystkich problemów. Często potrzebujemy do współpracy lekarza, psychologa, dietetyka, psychoonkologa, trenera medycznego i innych osób, które będą mogły razem zadbać o pełne zdrowie pacjenta. Ja mam nawiązaną współpracę z wieloma cudownymi specjalistami. Gdy mam wątpliwości, odsyłam do chirurgów, proktologów, ginekologów, urologów, z którymi współpracuje. Podobnie mam zaufanych psychologów, dietetyków i trenerów, którym również w odpowiednim czasie mogę przekazać pacjenta. Moim marzeniem jest to, żeby fizjoterapia dna miednicy w Polsce była rzetelna, profesjonalna i prowadzona w zespołach terapeutycznych.

Jaką jedną najważniejszą rzecz chciałaby Pani przekazać młodym fizjoterapeutom, którzy dopiero rozpoczynają swoją przygodę z tą specjalizacją?
To jest ważne przesłanie: ucz się myśleć, a nie ucz się schematycznego podejścia. Każdy pacjent jest inny. Naucz się podstaw badania, ale potem szukaj szkoleniowców, którzy nauczą cię myślenia klinicznego. Ja na swoich szkoleniach zawsze uczę, jak wnioskować z objawów pacjenta i jak na tej podstawie dobrać skuteczną, rzetelną, szybką i celowaną terapię. Schematy często są niewystarczające, dlatego moje motto w trakcie prowadzenia szkoleń zawsze brzmi: „Włącz myślenie. Bądź mistrzem, a nie odtwórcą”.
Jakie ma Pani plany zawodowe?
Moje plany zawodowe są bardzo skromne. Prowadzić rzetelne, uczące myślenia szkolenia, a już kilkadziesiąt mam na swoim koncie, rzetelnie pracować z pacjentami, jak najlepiej potrafię. W związku z czym zawsze szukać nowych sposobów pracy i nowych inspiracji terapeutycznych. I to są dwa podstawowe najważniejsze plany na najbliższy czas. Szkolić siebie i szkolić innych.
Jakie są Pani zainteresowania, oczywiście poza pracą zawodową?
Uwielbiam czytać książki. To moje hobby. Z literatury lekkiej to kryminały, no i teraz pochłaniam dużo książek tak zwanych „rozwojowych”. Uwielbiam aktywność fizyczną i ruch. Moim najnowszym polem zainteresowania jest budowanie biznesu, więc myślę, że tak różnorodne zainteresowania nigdy nie pozwolą mi się nudzić.





